wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział 1

Na poczatku, chce powiedzieć, że jest to już któreś z kolei opowiadanie, sama nie wiem które.
chciałam podziękować @Malikowa_Horse  która jest współtwórczynią opowiadania :)
Gdyby nie ona nie miałabym w głowie tego co mam :) Dzięki kochana za tyle godzin wspólnego pisania na tt <3 ILY :*
A teraz zapraszam do lektury.
_________________________________________________________________
OPOWIADANIE ZAWIERA TREŚCI PRZEZNACZONE DLA OSÓB +16.
KAŻDY ROZDZIAŁ ZAWIERAJĄCY TREŚCI EROTYCZNE BĘDZIE OZNACZONY.

_________________________________________________________________




Ta szkoła jest cholernie duża.
To jedyne co przychodziło mi do głowy. Moje poprzednie Liceum w Nowym Yorku było mniejsze, mimo, ze miasto dużo większe. Otuliłam się płaszczem,był koniec marca na dworze było szalenie zimno. Dlatego nienawidziłam tego, ze musiałam na trzy miesiące przed egzaminami końcowymi przeprowadzić się do Londynu.Chciałam jak najszybciej zdać egzaminy i wrócić do Ameryki.
Wchodząc do budynku minęłam kilkoro uczniów, roześmianych, rozgadanych. Na szczęścia nikt nie zwracał na mnie uwagi, to był jedyny plus, nikt mnie tu nie znał i nikt nie oceniał. Minęłam też piątkę chłopaków i rudowłosa dziewczynę, która była wyraźnie zainteresowana jednym z nich. Oplatała go rękoma, wyglądali jakby mieli zaraz się zacząć pieprzyć. Boże Alice, skąd u Ciebie takie słownictwo. Wzrok dwóch z nich zatrzymał się gdzieś na poziomie mojego tyłka. Piekielny wzrok wypalał we mnie dziurę.Szybko jak tylko się dało zniknęłam za rogiem. Spojrzałam na długi korytarz po obu jego stronach wisiały dwa rzędy szafek. Jak ja mam do cholery znaleźć jedną w tym całym korytarzu?
-Szukasz czegoś?-usłyszałam głos tuż przy moim uchu.
Gwałtownie odwróciłam głowę. Napotkały mnie wielkie czekoladowe oczy otoczone linią długich rzęs, których zazdrościłam mu, bo moje po nałożeniu tuszu nie wyglądały tak.To był jeden z tej piątki. Ten sam, na którym nie więcej niż dwie minuty temu wisiała rudowłosa.
-Więc szukasz czegoś?-ponowił pytanie.
-Szafki-odpowiedziałam w takie sposób, ze uznał, na pewno, ze jestem przerażona.
Nie oszukujmy się byłam przerażona, cholernie przerażona. Miałam twarz na poziomie jego torsu. Był dobrze zbudowany, miał na sobie czarną koszulę i pachniał jakąś dziwną mieszanka mięty, dymu papierosowego i...i soku pomarańczowego.
Uśmiechnął się. WOW czyli jego twarz wyraża jakieś emocje?!
-jaki numer?
-263-powiedziałam ledwo słyszalnym głosem.
-jaki?-powtórzył, a ja jego twarz wkradł się kpiący uśmiech.
-263-powiedziałam dużo pewniej i dużo głośniej.
Nie powiedział nic tylko ruszył.Poruszał się jak modelka, ja ja szłam za nim jak słonica. Patrzyły na niego setki oczu na korytarzu a co za tym idzie patrzyły na mnie.
-To tu. -wskazał oschło jedna z szafek. -będziemy się widywać częściej bo jest obok mojej.
-Dzięki-zmusiłam się do uśmiechu-skoro już chcesz mi pomóc to możesz powiedzieć mi, gdzie jest sala 240?
Ponownie się uśmiechnął.
-Masz Biologię? Zaprowadzę Cię, tez mam biologię.
Czyli, ze jesteśmy w tej samej klasie.
-Ej Malik widzę, ze już wyrwałeś nową dupę! -zaśmiał się ktoś koło nas i w tej samej chwili poczułam jego rękę na moim pośladku. Perfidnie strzelił mnie w tyłek.
-Ej koleś! Łapy przy sobie!-warknęłam i skierowałam dłoń w kierunku jego twarzy.
Ułamek sekundy nie więcej i stałam przytwierdzona za nadgarstki do szafek a w moje oczy wpatrywały sie dwa czarne węgle.
-Będziemy trzymali ręce, gdzie będziemy chcieli-wysyczał między zębami.
Był cholernie przerażający, a moje nowe książki leżały w bezładzie na podłodze.
-Wal się!-to były jedyne słowa, które byłam w stanie wypowiedzieć.
Uśmiechnął się głupkowato.
-Zaraz ty możesz zwalić mi kicia-szepnął przy moim uchu, otulając mnie zimnym oddechem.
strach sparaliżował mnie, mój umysł i wszystko inne, zdobyłam sie tylko na uniesienie kolana i wycelowanie w jego krocze.
-Kurwa Mać!-syknął i odsunął się-pożałujesz, pożałujesz tego Kicia.
Schyliłam się i zaczęłam zbierać swoje książki. Zadzwonił dzwonek. No ładnie, późnienie na pierwsza lekcję.
Wzięłam swoje książki i ruszyłam przed siebie, chciałam jak najszybciej znaleźć klasę, może wybacza mi? W końcu to mój pierwszy dzień i mogłam się zgubić.
Poczułam silną dłoń na moim ramieniu.
-Puść mnie!-warknęłam
-Idziesz w złym kierunku kicia-zaśmiał się i pociągnął mnie w swoja stronę. Otworzył drzwi do klasy i wepchnął mnie do niej. Cham. wpadłam do klasy jak nieszczęśliwa.
-Ja przepraszam za spóźnienie-wymamrotałam i usiadłam na wolnym miejscu. Za chwilę do klasy wszedł...Malik? I usiadła na ławce zakładając nogi na nią.
Co to za człowiek?!

3 komentarze:

  1. Bedę czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. om om om *_*
    Będę czytała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boskie podoba mi się
    Zapraszam do mnie i przyjaciółki http://sila-marzen-one-direction-ff.blogspot.comi

    OdpowiedzUsuń